Wegańskie Curry

21 kwietnia 2016

Tajskie curry zachwalałam już tutaj. Dziś czas na jego doskonałą wersję wegańską!

Dziś było trochę po łebkach, ponieważ nie miałam czasu zahaczyć o miejscowy tajski sklep. Tak, tutaj gdzie mieszkam, w małej malowniczej wiosce pod Zurychem, działa tajski sklep, do którego w każdy poniedziałek i czwartek dokładnie o 13:00 dostarczane są świeże tajskie przyprawy, zioła i warzywa. Ale pocieszę Was, że nie jest to standard w Szwajcarii, tylko raczej jakiś dziwny zbieg okoliczności, że na wsi w której mieszkam jest jeden supermarket, jedna szkoła i jeden tajski sklep. That’s it.

W Thai shopie dobrze mnie znają, bo zazwyczaj tuż po dostawie wpadam tam dosłownie na jedną minutę (dzieci czekają w aucie, po tym jak raz prawie stłukły cały zestaw chińskiej porcelany) i ładuję do koszyka zapas tajskich traw, liści i korzeni.

Z przyczyn logistyczno-organizacyjnych częste wizyty tam są jednak nie zawsze możliwe. Lista obowiązków gospodyni domowej oraz mamy dwójki małych dzieci, jest dość długa i z orientalnych fanaberii trzeba czasem zrezygnować.

Blog ten prowadzę od niedawna i muszę powiedzieć, że czerpię ogromną satysfakcję nie tylko z gotowania i fotografowania, ale też z poczucia wydajności i godzenia mojej pasji z pracą mamy na pełny etat.

Część praktyczną kulinarnego blogowania, czyli gotowanie i zdjęcia staram się zaliczyć rano, kiedy to moja córka Mila jest w przedszkolu. W tym samym czasie trzeba też zrobić zakupy, przygotować lunch dla dzieci i jedną nogą zabawiać małego Hugo. Dziś, na przykład dostał wiadro wody do zabawy w ogródku. Bardzo długo się nie bawił, bo po 10 minutach wszedł do niego razem z butami i całym ubraniem, ale pozwoliło mi to na dokończenie gotowania i nawet zrobienie kilku fajnych zdjęć. Jakoś trzeba sobie radzić.

A wracając do curry, to jako że świeżej dostawy dziś nie było, zamiast galangal użyłam imbiru, a na miejscu tajskiej bazylii jest szpinak. Jeśli przygotowujesz tajskie curry po raz pierwszy, zapraszam do zapoznania się z postem Autentyczne Tajskie Curry. Do mojej wegańskiej wersji dodaję fenkuła, marchewkę, czarną soczewicę i świeży szpinak. Kombinacja ta powstała w mojej kuchni już jakiś czas temu i ciągle do niej wracam, bo jest po prostu idealna. Jeśli tak jak ja używasz czarnej soczewicy, ugotuj ją osobno w wodzie i dobrze opłucz przed dodaniem do curry. W ten sposób nie straci ono swojego pięknego czerwono-pomarańczowego koloru.

Przepisów na curry będzie na blogu przybywać. Uważam, że jest to jeden z najsmaczniejszych i najzdrowszych sposobów na posiłek bez zbóż i przetworzonych produktów. Wegańskie curry to przepis konieczny do wypróbowania dla wszystkich fanów jarzyn, curry i dobrego jedzenia.

Wegańskie Curry

2-3 osoby | 40 minut

Składniki

Baza curry:

2 łyżki oleju kokosowego lub masła klarowanego

3 łyżki czerwonej pasty curry (cale opakowanie Red Curry Paste Blue Elephant 70 g)

4 listki limonki Kaffir (świeże lub suszone)

2 łodygi trawy cytrynowej

2 ząbki czosnku

3 cm świeżego korzenia galangal (może być korzeń imbiru)

400 ml mleka kokosowego (bez dodatków)

400 ml wody (uwaga: jeśli zredukujesz ilość wody danie może okazać się zbyt ostre)

Dodatki:

1 duży fenkuł

3 duże marchewki

200 g czarnej soczewicy

4 garście świeżego szpinaku

Przygotowanie

Z listków limonki odcinamy twarde ogonki. Trawę cytrynową kroimy na cienkie plasterki. Galangal kroimy na kilka małych kawałków. Do rozdrabniacza /melaksera wrzucamy liście, trawę w plasterkach, galangal i czosnek. Miksujemy na bardzo drobne kawałki.

W garnku z grubym dnem lub woku rozgrzewamy tluszcz i na średnim ogniu podsmażamy zmielone składniki ciągle mieszając (30 sekund). Uważaj żeby nie przypalić! Dodajemy pastę curry i podsmażamy całość 1 minutę ciągle mieszając. Dodajemy mleko kokosowe (grudki pasty roztrzepujemy trzepaczką) oraz wodę i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na wolnym ogniu 2 minuty.

Soczewicę gotujemy w wodzie do miękkości (uważać żeby nie rozgotować powinna być sypka i jeszcze trochę twarda). Odcedzamy i opłukujemy pod zimną wodą.

Marchewkę kroimy w słupki, dodajemy do bazy curry i gotujemy do miękkości około 20 minut na wolnym ogniu pod przykryciem. Nastepnie dodajemy pokrojony w cienkie paski fenkuł i gotujemy około 2 minuty. Odsuwamy z ognia, dodajemy szpinak i ugotowaną soczewicę. Mieszamy i podajemy w głębokich miskach.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *