Muffiny waniliowo-kokosowe z jabłkami

13 października 2016

Nie mam już żadnych wątpliwości. Jest jesień. O ile tęsknię za długimi ciepłymi wieczorami, chodzeniem wszędzie w klapkach oraz truskawkami to muszę przyznać, że jesień otworzyła mi oczy jeśli chodzi o morze możliwości związane z tworzeniem nastroju. Według mnie to właśnie nastrój sprawia, że zdjęcie jest wyjątkowe. Mimo, że to dopiero początek mojej przygody z fotografią i przede mną jeszcze wiele nauki oraz ćwiczeń, już teraz wiem, że nie wyobrażam sobie robić nic innego.

Dopiero niedawno dotarło do mnie, że moja pasja do gotowania wynika z ogromnej potrzeby robienia czegoś kreatywnego. Gotowanie to chyba najprostszy sposób na kreatywne wyładowanie się, ponieważ coś trzeba zjeść każdego dnia tak czy siak.

Stylizowanie potraw, ale w szczególności ich fotografowanie to dla mnie coś w rodzaju duchowego spa. Szkoda tylko, że zazwyczaj temu procesowi towarzyszą krzyki Mili i Hugo, którzy dokładnie w tym samym czasie mają milion problemów albo zaczynają trzecią wojnę światową. No cóż, mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane robienie tego w bardziej ludzkich warunkach :).

Jedno jest pewne, zdjęcia talerza z potrawą przestały mnie satysfakcjonować. Potrzebuję czegoś więcej. Nastroju, wyjątkowego światła, otaczającej natury lub po prostu czegoś co mnie poruszy. Mam nadzieję, że sesja z dzisiejszego posta zmierza właśnie w tym kierunku.

W celu sfotografowaniu tych pysznych muffinek udałyśmy się razem z Milą na wzgórze blisko naszego mieszkania bardzo wcześnie rano, ponieważ o tej porze wisi jeszcze mgła, a słońce jest nisko co tworzy oczywiście piękne efekty i idealną scenerię dla sesji zdjęciowej. Hugo został odstawiony na poranek do sąsiadów, bo jedno narzekające z powodu zimna i chcące zjeść wszystkie muffinki dziecko wystarczy :).

Tak więc było pięknie. Na wzgórzu znajduje się opuszczony dom z cudownym półdzikim sadem jabłkowym, więc ja byłam w raju. Szkoda tylko, że Mila nie potrafiła docenić otaczających nas cudowności i przez większość czasu płakała z zimna (ok było 5 stopni) i co 2 minuty pytała czy może już zjeść muffinkę. W każdym razem udało się zrobić parę fajnych zdjęć.

Ten przepis jest dla mnie wyjątkowy, ponieważ uwielbiam kombinację jabłek i wanilii szczególnie o tej porze roku. Koniecznie dodajcie świeżą (2-3 całe zmielone laski) lub po prostu kopiata łyżeczkę gotowej mielonej wanilii. Do tego tym razem zmieliłam kokos, co sprawia, że nie trzeba dodawać żadnego tłuszczu i tylko 2 łyżki mąki kokosowej. Jest to przepis, który wykorzystacie nie raz bo muffiny są po prostu pyszne. Wilgotne, bardzo słodkie mimo tego, że nie ma tam cukru no i mocno waniliowe. Przepis sprawdza się też bardzo fajnie w formie chlebka bananowego.

Polecam!

Ala

Muffiny waniliowo-kokosowe z jabłkami

8 muffinów | 10 minut + 25 minut pieczenia

Składniki

4 bardzo dojrzałe banany

3 jajka

100 g wiórków kokosowych (zmielonych blenderem)

2 łyżki maki koksowej

1 kopiata łyżeczka zmielonej wanilii

1 łyżeczka sody oczyszczonej

Do dekoracji

2 jabłka

cynamon do posypiania

1 łyżeczka oleju kokosowego

Przygotowanie

Piekarnik nagrzewamy do 180 °C.

Banany rozgniatamy widelcem, dodajemy resztę składników i mieszamy. Masę przekładamy do foremek na muffiny. Na górę układamy cieniutkie plasterki jabłek, smarujemy olejem kokosowym i posypujemy delikatnie cynamonem. Pieczemy 20 -25 minut.

10 replies
  1. Jula
    Jula says:

    To wszystko brzmi niezwykle smakowicie. Już daję na moją listę przepisów do wypróbowania. Pozdrawiam i gratuluję pomysłowości, którą widać w każdym przepisie. 🙂

    Reply
    • Alicja - Czysty Talerz
      Alicja - Czysty Talerz says:

      Cześć Jadzia, Dziękuję i przepraszam za opóźnienie. Mam Canon EOS 6D, a obiektyw Canon Macro 100mm, f.2.8. Jeśli mogę coś poradzić to opanowanie manual mode co daje 100% kontroli nad światłem. Pozdrawiam, Ala

      Reply

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *